
Jednym z większych problemów przy stosowaniu dużej głębi ostrości w fotografii ślubnej jest bardzo uważna choreografia postaci w kadrze. Nieładnie wygląda, gdy czyjaś głowa wystaje z innej. To, że obydwie są mniej więcej tak samo ostre nie poprawia sprawy. Niezłym patentem jest zajęcie pozycji powyżej fotografowanego planu. Tutaj skorzystałem z przydrożnego nasypu, ale często wchodzę na n.p. krzesło. W samochodzie mam też zawsze domową drabinkę.
Ciągła zmiana kąta fotografowania daje nam też bardziej urozmaicone ujęcia, które potem tworzą ciekawszą narrację całości fotograficznej opowieści. Zachęcam więc do wchodzenia na parapety okienne, krzesła, estradę a także do przykucania, a nawet kładzenia się na ziemi.
To był pochmurny, dość ciemny dzień. Przy 400ISO i migawce 1/200 sekundy uzyskałem blendę f5.0. W formacie DX Nikona D300 dającym większą głębię ostrości niż pełna klatka, jest to wartość całkiem satysfakcjonująca.
Sfotografowana tu scenka, to t. zw. “bramka”, popularny na Kaszubach obyczaj zatrzymywania konduktu weselnego w celu złożenia życzeń Młodej Parze i uzyskania w zamian “okupu” w postaci słodyczy dla dzieci lub butelki wódki w przypadku dorosłych. Ilość bramek świadczy o popularności Nowożeńców – fotografowałem parę, którą zatrzymywano blisko 40 razy! Nie trzeba chyba wspominać, iż do sali weselnej dotarliśmy z dużym opóźnieniem. Obyczaj ten przyjmuje się też w innych regionach Polski, ale chyba nigdzie nie ma takiej tradycji i wagi, jak na Kaszubach.
Więcej zdjęć ślubnych na mojej stronie internetowej: http://www.jerzymodrak.com